środa, 6 stycznia 2010

Dużo wina, na Niemałą Imprezę.

20 lutego 2010 roku
Wszystkie gąsiory zlane z nad osadu:

Zawartość cukru:
średni - 10blg
duzy - 5 blg
maly 2 blg

I wino się klaruje

7 stycznia 2010 roku

Wino zaczęło pracować, o nawet można posłuchać jak:



Tymczasem każdy z nastawów zawiera ~26 blg. Za kilka dni dorzucę drugą porcję cukru.

6 stycznia 2010 roku
Od wczoraj wszystkie 3 gąsiory pracują co powinno dać łącznie 135 litrów wina. Gąsiory okazały się większe niż przewidywałem i trzeba było dorobić nastawu. Postanowiłem wszystkie gąsiory uruchomić na drożdżach aktywnych w nadziei, że fermentacje przebiegnie szybciej i sprawniej. Dziś jeszcze końcowe kosmetyczne ruchy i pozostaje wsłuchiwać się w przyjemnie bulgoczący CO2.
5 stycznia 2010 roku
Pojawił się pewien problem: co dalej?
Droży Tokaj już nie mam, wg najbardziej optymistycznej wersji dotrą pocztą dopiero w połowie przyszłego tygodnia - tego nie przewidziałem, a do Niemałej Imprezy czasu coraz mniej. Wina potrzeba dużo, a bez drożdży to co najwyżej mogę zjeść zupę ryżowo-rodzynkową z dużą ilością cukru.
Dziś postanowiłem pozostałe dwa gąsiory uruchomić na drożdżach aktywnych - tych jeszcze trochę zostało z poprzednich poczynań. Cóż, choć wolał bym drożdże
tokaj użyte poprzednio, są też plusy droższy aktywnych: Przede wszystkim mogę mieć nadzieję na szybszą fermentację całego nastawu. Zobaczymy jak się sprawdzą tym razem.

Czas już myśleć gdy trafi wyrobione wino, a 120 litrów płynu to ok 84 butelki.
Każdego, kto dysponuje wolnymi butelkami (nie koczniecznie po winie) proszę o kontakt.


4 stycznia 2010

W przegotowanej wodzie rozpuściłem cukier i kwasek cytrynowy i inne substancje stałe, pracowita narzeczona zmieliła 2kg! rodzynek w maszynce do mięsa, a na końcu wszystko trafiło do pierwszego gąsiora:
22 litrów wody,
9 kg ryżu
6,3 kg cukru
2 kg rodzynek
225 g kwasu cytrynowego

Matka drożdżowa już prawie na ukończeniu, wiec jutro drożdże zaczną się mnożyć już w gąsiorze. Pozostało jeszcze dobrać mieszankę przypraw, by wyszło z tego coś a'la vermuth. Tym razem zasugeruję się doświadczeniami forumowiczów z http://wino.org.pl/forum/
2 stycznia 2010
Prace udało się rozpocząć, a plany są największe z dotychczasowych - czyli dużo wina na niemałą imprezę. Ograniczeniem jak często pozostaje ilość gąsiorów. Tymczasem w piwnicy czkają na zapełnienie trzy o dokładnie niezdefiniowanych pojemnościach, szacuję ze dostarczą ok 120 litrów wybornego ryżowego wina. Wg dawnego, ale co nieco wzbogaconego przepisu.

Od czegoś trzeba zacząć, najpierw przygotowuje nastaw na największy gąsior:
Mycie ryżu:

Mycie rodzynek:
Tyle się udało dziś, czas goni, a pracy co niemiara..

środa, 28 października 2009

Otwarcie Wine-Baru

Tuż pod domem, otwarto sympatyczny Wine Bar, miałem okazję ze znajomymi skosztować co nieco światowych win.

wtorek, 12 maja 2009

Cydr musujący

Ciąg dalszy poczynań z winem musującym wykonanym metodą szampańską: http://domowywyrobwin.blogspot.com/2008/10/cydr-jabkowy.html

11 maja 2009,
Fermentacja została wznowiona wiec zlewamy wino do butelek:


Korkujemy:
I odstawiamy do dalszej fermentacji:9 maja 2009,
Brak widocznej fermentacji zmusił mnie do dodania kolejnej porcji drożdży.

5 maja 2009,

6,5 litra wina zostało odlane od cydru i przeznaczone na wino musujące. Wino zostało zlane go gara i doprawione cukrem i drożdżami (12g cukru/l + 0,5g drożdży/l). Co dało 78g curku i 12g drożdzy na 6,5 litra wina

niedziela, 10 maja 2009

Cydr jabłkowy

5 maja 2009,
Wino zlałem znad osadu, którego wytrąciło się niewiele, wino jest klarowne, 0 blg. Po zlaniu dało to 29,3 litra wina, wino podzieliłem na dwie części:

22,8 litra wina zostało dosłodzone 650 dkg cukru i zasiarkowane ok. 4g pirosiarczynu potasu. Dalej się klaruje.
6,5 litra przeznaczyłem na wino musujące metodą szampańską, które wykonam podobnie do tego:
http://swimp.home.pl/forum/viewthread.php?tid=14776&page=1
Poczynania z owym winem w osobnym wątku:
http://domowywyrobwin.blogspot.com/2009/05/cydr-musujacy.html

27 września 2008,
Pierwsze zlanie znad osadu, nastaw smakuje dość dobrze, choć dodatek trawy żubrowej nie jest wyczuwalny. Zawartość alkoholu szacuje na ok 10% czyli nieco za mocne jak na cydr.
Pewną część tego wina przeznaczę na wino musujące zrobione metodą szampańską.

4 sierpnia 2008,
Przy dużym zaangażowaniu rodziny, udało się wycisnąć ok 30 litrów soku z papierówek, eksperymentalnie dorzuciłem do tego 6 kłosów żubrówki, wszystko postało kilka dni, aby oddzielić i wyrzucić z nastawu gęstą pianę - sam sok walem do gąsiora i zaprawiłem drożdżami aktywnymi bayanus. Do całego nastawu dodałem 4kg cukru - w dwóch porcjach.

czwartek, 23 kwietnia 2009

Październikowe winogrona

23 kwietnia 2008, kupaż
Po długim odstaniu wino zostało odlane, wyszło go ok 20l, blg=0. Aby wzbogacić smak zmieszałem go z winem z czarnego bzu z wątku:
http://domowywyrobwin.blogspot.com/2008/10/kilka-winogron.html
które też stało długi czas. Czarny bez okazał się kwaśny, tak że postanowiłem wino obficie dosłodzić. Zostało dodane 1,6kg cukru co dało 4 blg.

26 grudnia 2008, degustacja
Chcąc przy okazji Świętowania skosztować co nieco wyrobu, zlałem trzy butelki wina. Wino dość klarowne, wytrawne, smak intensywny, nie mocne. Zauważyłem dość dużą ilość osadu w gąsiorze, na dniach po raz pierwszy zleje wino znad osadu.

3 grudnia 2008, kolejna porcja cukru
Ponieważ proces fermentacji zdecydowanie zwolnił, a blg było równe 1, dodałem do nastawu koleiną porcję cukru. Dodałem więc 2kg cukru rozpuszczonego w 2,5 litra wody, zawartość cukru zmierzyłem dopiero na drugi dzień - 5 blg. Fermentacja trwa...

22 listopada 2008,
Nadszedł czas aby poczynić kolejne kroki w produkcji owego wina. Dostałem od Andrzeja 6,5 litra przetworów owocowych, były to głownie soki, które przeleżały zakurzone w piwnicy kilka dobrych lat. Postanowiłem zapełnić gąsior i dodać soki do nastawu.
Zawartość cukru:
W winie przed dodaniem soków 2blg
W sokach ok 30blg.
Razem po wymieszaniu ok 12blg


13 listopada 2008,
Po kilku dniach, chcąc dodać kolejną porcję cukru, tym razem w postaci, przetworów z piwnicy znajomego, których dostałem ok 10litrów, zmierzyłem zawartość cukru - 15 blg, wiec poczekam jeszcze trochę..

3 listopada 2008,
Aby dolać wody, zawartość wiaderka przełożyłem do gąsiora ok 50 litrowego. Do nastawu dodałem 12 litrów wody i 4 kg cukru.

31 października 2008,
Kolejna miła niespodzianka - porcja winogron od znajomego :) Tym razem ok 15 kg po umyciu, obraniu i wyciśnięciu soku, całość zajmuje ok 15 litrów. Sok mało słodki - ok 14blg. Winogrona obrane i zafermentowane we wiaderku.

Garść winogron + czarny bez

23 kwietnia 2008, kupaż
Wino po odlaniu było dość kwaśne, choć intensywne w smaku. Przygotowując czarny bez od początku miałem na względzie kupaż. Nadeszła chwila wymieszania go z winem:
http://domowywyrobwin.blogspot.com/2008/10/padziernikowe-winogrona.html
Wszystkiego razem wyło ok 25 litrów, blg=0. uzupełniłem to 1,6 kg cukru co dało 4 blg. Na tym kończy się wyrób tego wina.

21 października 2008
, ostatnia porcja cukru
Dołożyłem ostatnią porcję cukru (razem z sokiem z CB). Nastaw nie mieści mi się to 4,5 litrowej butli, część wiec przelałem do 1,5 litrowego słoja. Myślę, że po wytrąceniu osadu, wszystko zmieści się do jednego.

20 października 2008, kolejna porcja cukru
Część cukru została przefermentowana, zawartość cukru 5blg. Dolałem kolejną porcję soku z CB ~1l. Cukier 14blg.

17 października 2008, zlanie wina, dodatek czarnego bzu.
Wino oddzieliłem od miazgi, wyszło ~2,8 litra, zawartość cukru 2 blg. Wino dość kwaśne, choć wyczuwalna zawartość alkoholu, myślę że jest to spowodowane jeszcze nie do końca dojrzałymi owocami. Z tego powodu, pojawiły się kolejny pomysły:

Dostałem od kolegi ok 2 kg czarnego bzu, co po oddzieleniu owoców i odrzuceniu zbędnych rzeczy dało ok 1,5 kg. Po obłupaniu owoców rozgniotłem je i zagotowałem aby uległ rozkładowi szkodliwy alkaloid - sambunigryna, odsączyłem sok (wyszło ok. 1 litra). Do owoców dodałem 0,5 litra wody i powtórnie zagotowałem.
Po ostudzeniu wycisnąłem sok (dało to razem 1,8 litra), resztę wyrzuciłem.
Zawartość cukru: 7 blg przy 30*C (oraz - z ciekawośći - 6 przy 50*C)
Początkowo miało to być oddzielne wino i wg przepisu http://old.wino.org.pl/frames/bez_czarny.html cukru powinienem dodać drugie tyle co soku, lecz postanowiłem zmieszać je z nastawionym wcześniej winem gronowym.

Tempo pracy i późna pora spowodowały, że do soku z CB dodałem ok 1 kg cukru, co jest zdecydowanie za dużo! (objętość 2,4 l). Wiec aby nie przesadzić z przesłodzeniem, 0,9 litra soku z cukrem dodałem do gronowego nastawu, resztę zamknąłem w butelkach i do piwnicy - czekam aż wino przerobi podany cukier. Nastaw ma 13blg

Drożdży nie dodawałem, mam nadzieję ze ruszą te które zostały dodane z winogrnonami, jeśli nie - dorzucę aktywnych (Bayanus).

14 października 2008,
Wczoraj wino przestało intensywnie fermentować, wiec dziś zdjąłem gazę i włożyłem rurkę fermentacyjną, wino delikatnie fermentuje.

5 października 2008, nastaw
Dostałem ok 3 kg winogron, nie wiedząc co z tym zrobić, rozgniotłem, wrzuciłem do butli 4,5l i zakryłem gazą, być może wyjdzie z tego jakieś porto..

Baileys po roku.

Wczoraj przy okazji zlewania wina:
http://domowywyrobwin.blogspot.com/2008/10/padziernikowe-winogrona.html
oraz
http://domowywyrobwin.blogspot.com/2008/09/wino-mniszkowe-x2.html
natrafiłem w piwnicy na zapomnianą butelkę przygotowanego 1,5 roku temu likieru. Choć trzymany w zakorkowanej butelce, okazał się wyjątkowo gęsty. Przypomniały mi się czasy gdy pełen zapału myłem gąsiory i rozpoczynałem winiarsko-nalewkową przygodę. Likier rozcieńczyłem odrobiną wody, lecz w dalszym ciągu grudki skrystalizowanego cukru są wyczuwalne. Zdecydowanie likier należy pić zaraz po przygotowaniu.